Nadal nie ustabilizowaliśmy w Polsce procesów cenowych
Nie można mówić, że zerowe czy nawet ujemne stopy realne są w porządku, a takie już mamy – mówi prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, ekonomistka z ośrodka badawczego GRAPE.
Czy stopy procentowe w Polsce są obecnie na odpowiednim poziomie?
Według mnie, nie. Jeśli przyjmiemy za oszacowaniami empirycznymi, że neutralne, realne stopy procentowe w Polsce – takie, które ani nie stymulują ani nie spowalniają gospodarki – to 1-1,5 pkt proc., to przy oczekiwaniach inflacyjnych, które przekroczyły 4 proc., i przy inflacji ponad 3 proc., główna stopa procentowa 3,75 proc. to w istocie poluźnienie polityki pieniężnej.
Ktoś mógłby powiedzieć: mamy do czynienia z szokiem podażowym. Rosnące ceny paliw podnoszą koszty dla firm i zmniejszają możliwości nabywcze konsumentów, a to jest recesjogenne i w tym warunkach nie trzeba zacieśniać polityki pieniężnej. Tylko że wiemy wyraźnie, iż dla wielu konsumentów ten szok to nie jest kwestia uderzenia w ograniczenia budżetowe – oni mogą sobie pozwolić na zapłacenie wyższych kosztów nośników energii i podtrzymywać wysoką konsumpcję.
W jednych ten szok uderza mocniej, w innych słabiej.
Tak, ale dla gospodarki liczy się łączny efekt. Łącznie wśród rodzin w Polsce jest wystarczająco dużo tych, dla których wyższe ceny paliw są być może irytujące, ale nie ograniczają zauważalnie możliwości konsumpcji.
Ponadto, nasza gospodarka jest zbudowana na relatywnie silnej stymulacji od...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
